poniedziałek, 18 stycznia 2016

Uhu, tak późno, a ja wchodzę, by popisać. Będę tego żałować. Dokładnie jutro o szóstej nad ranem, gdy będę musiała wstać pod prysznic.  Ale TRUDNO, co będzie, to będzie - choć postaram się pisać krótko, bo mam otwarte okno i zzzzimno jest straszliwie tak siedzieć przy biurku w samej piżamie.

Obecnie muszę czytać na polski "Tristana i Izoldę" i zwyczajnie płaczę ze śmiechu, czytając to... coś. Nie no, świetna średniowieczna literatura poza charakterystycznym dla tej epoki obrzydliwym miłosnym patosem i straszliwą idealizacją postaci. I to dzielenie książkowych person na przegródki ZŁY i DOBRY. Chyba nie będzie to niezwykle odkrywcza sentencja, gdy powiem, że przecież nikt nie jest całkowicie zły ani całkowicie dobry...! Jeszcze nawet nie jestem na 40 stronie, a to... coś doprowadza mnie do szału. ;n;
Oprócz tego tak sobie myślałam... nie wiem czy kojarzycie (tak bardzo zwracać się bezpośrednio do nieobecnej publiczności) stronę na facebooku "Humans of New York"? Pewnie tak, jest bardzo znana. W każdym razie, myślałam o założeniu podobnej o naszej wspaniałej stolicy. W sumie czemu nie? Chyba nikt jeszcze nie wpadł na ten pomysł (a w każdym razie go nie zrealizował), a na pewno byłoby to całkiem ciekawe doświadczenie - spacerować po mieście, wyszukiwać odpowiednich ludzi i zadawać im odpowiednie pytania, robić zdjęcia, a przez to wszystko sprawiać, by w jakiś sposób zbłąkani facebookowicze mogli poznać swój kraj (a konkretnie ludzi jego stolicy) trochę lepiej. Każdy ma własną historię, czemu by nie upublicznić chociaż ich części. :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz